Rokita Diablo
 Oceń wpis
   

"Jak cię widzą, tak cię piszą. Chyba, żeś jest wielką fiszą!" Ta fraszka Jana Sztaudyngera przypomniała mi się, gdy usłyszałem o monachijskich przygodach Jana Rokity. Niemieccy policjanci wykazali się co najmniej nadgorliwością, gdy skuwali kajdankami naszego asa Rywinowskiej komisji śledczej. Wtedy był on wielką "fiszą", dzisiaj błądzi po zakamarkach politycznego akwarium. Ale nawet wyautowany Rokita nie pasuje mi do roli buntownika z pokładu Lufthansy. Dziś patrzę na niego jak na rodaka, który został sponiewierany za wolność słowa. Domyślam się, że tu akurat nasz Janek fechtował całkiem sprawnie, a że wychował się na esbeckich rewizjach, to i odwagi mu nie zabrakło. Tak serio - mam uwierzyć, że w Rokitę wstąpił diabeł? Że ten 50-latek rzucił się na stewardessę? A może krzyknął przy tym "Niza o muerte!" ("Nicea albo śmierć!"), co wytrąciło z równowagi lubiących porządek niemieckich antyterrorystów?

Rokita nie jest dzisiaj wielką "fiszą", ale może właśnie dlatego pomyślałem o lotniskowym incydencie w Kanadzie, w którym śmiertelnie porażono prądem innego Polaka. Wiem, to bardzo odległa analogia, dostrzegam w niej jednak pewną zbieżność. Tu i tam mieliśmy do czynienia z postępowaniem policji wobec cudzoziemca. I wtedy i teraz wykazała się ona działaniem na zasadzie "najpierw bijemy, potem myślimy". Rokita nie był pijany, podróżował z żoną, nie wygląda na wcielonego diabła, a że ma niewyparzony język to jeszcze nie powód, by go tarmosić. W całej tej sprawie dostrzegam jedną optymistyczną dla Pana Janka kwestię - ponownie stało się o nim głośno, a media raczej są po jego stronie. Głowa do góry - nie taki diabeł straszny, jak go malują :-)

Komentarze (4)
Czuma nie duma

Komentarze

2009-02-12 18:44:54 | 77.253.102.* | PiP
Re: Rokita Diablo [0]
Szkopuł w tym, że Rokita jest nadętym głupkiem. Wiele razy latałem samolotem, także
Lufthansą, i zawsze było normalnie. Człowiek po prostu musi wiedzieć, gdzie jest jego
miejsce. Czy to takie trudne? skomentuj
2009-02-12 13:52:29 | 195.116.31.* | Sławek C.
Re: Rokita Diablo [1]
A ja gdy wracałem z Belgradu na lotnisku w Monachium zostałem przez niemieckiego
pogranicznika potraktowany jak "podły polski pies". Doskonale wiem jak mógł się czuć
Pan Rokita. Niemcy naprawdę potrafią być bardzo chamscy i aroganccy w stosunku do
"podludzi". Nawet w nowej wspólnej Europie... skomentuj
2009-02-12 13:39:33 | 149.254.219.* | 777c
Re: Rokita Diablo [1]
he he :D a ja kiedyś wracałem z wakacji lufthansą z Meksyku do Berlina, a na glowie
cały czas miałem meksykańskie sombrerro, byłem na dodatek nieco podpity tequillą,
obsługa pokładowa była bardzo miła, nikt nie zwracał mi uwagi, stewardesy się ładnie
uśmiechały, a jedna nawet poprosiła o telefon. Jaki stąd płynie wniosek: trzeba być
grzeczny, uśmiechnięty, na luzie, a nie wśiadać do samolotu przed kobietami w ciąży
z naciagniętą gębą eks-vipa. Ale naciągnięta gęba to Polaków znak rozpoznawczy, a
Niemcy to bardzo mili ludzie jak się ich nie denerwuje :D skomentuj
2009-02-12 13:20:22 | 149.254.219.* | 777c
Re: Rokita Diablo - as przestworzy :D [0]
jak ktoś przemyca diabła, pod kapeluszem to dużo ryzykuje. Stewardesa kazała ściągnąć
kapelusz, bo tylko koszerni mają prawo latać w nakryciu głowy, a przekorny Janek
mysłał że chce go za ogonek złapać. Nie wiem w czym problem, przeciez nie taki diabeł
straszny, a może to Nelly zaczeła mu przyprawiać rogi. Jedno co jest pewne, PO
wyjsciu z po grozi albo wariactwo, albo zakucie w kajdanki, więc strzeż się Donek bo
nie wiadomo co bedzie z Tobą, pewnie kogoś pobijesz bo odmówi Ci udziału w
kreskówkach. skomentuj
O mnie
Cezary Wojtczak
Ekspert BERNDSON w dziedzinie kreowania wizerunku oraz public&media relations
Najnowsze wpisy
2009-04-17 09:34 Kryzys w reklamie? Jaki kryzys? ;)
2009-04-14 14:44 Kiedy mniejsi mają głos - wizerunkowe wpadki banków
2009-02-13 10:19 Czuma nie duma
2009-02-12 00:01 Rokita Diablo
Archiwum
Rok 2009